***______Berberykoツ [PL]______***
W PRL obok tego miejsca stał budynek Cechu - komuszej centrali, do której przedsiębiorcy musieli co miesiąc przynosić w zębach dokumenty. Teraz zęby wbijamy w lunch w San Thai, i to lunch w uczciwej cenie, jedynie o kilka złotych droższym niż drugie danie w barze mlecznym. Pierwsze danie po tajsku to trzy mikrosajgonki, średnio urzekające. Natomiast na drugie wjechał pad kra pao, którego normalnie nie ma w karcie dań. Niebo w gębie, słodkawy, a nie ostry jak w Thaisty, ale cudownie przemieszany z warzywami. Byłem już kilka lat temu e tym lokalu, tylko nie pamiętam, co jadłem - ale już to, że San Thai wytrwało tak długo w tak trudnej lokalizacji świadczy o jego poziomie.



