Martyna Witkowska
Jedzenie przepyszne, super klimat i rewelacyjna obsługa. Jedynym minusem był fakt, że stoliki są dość blisko siebie wszyscy słyszeliśmy wszystko co para obok nas mówiła. A teraz cała reszta… i to już będą same plusy. Pierwsze czekadełko rewelacyjny świeży chleb uzależniał. Zamówiliśmy z chłopakiem tatara Mieliśmy w planie zjeść go po prostu na pół Kelner jednak sam z siebie zaproponował nam podzielić go na dwa talerze i dostaliśmy dwie takie porcje jak na pierwszym zdjęciu. De volaille po prostu idealny proste danie a dopracowane do perfekcji przez co wyjątkowość dania została zachowana. Za to kaczka to była eksplozja smaku. Minęło już kilka miesięcy, a do tej pory jk przywołuje na myśl jej wspomnienie to czuje każdy smak po kolej. Soczysta kaczka, delikatne kluseczki, sos kwaśny a obok gruszka i słodkie buraki wszystko łączyło się w jedną nie zapomniana kompozycje



