Dominika Tarka
Poprawne miejsce do zjedzenia w przerwie zakupowej całego dnia. Nie ma dużego wyboru bo w Factory jest chyba oprócz Popolo tylko Sphinx? Anyway, jedzenie poprawne choć dosyć drogie. Brushetta na przystawkę, krem z pomidorów - najlepszy, mocno pomidorowy. Pizzę określiłabym jako polsko-włoska, nie była mocno spieczona, ale też widać że raczej nie w piecu włoskim bo nie miała charakterystycznych brzegów, składniki dobre i dobrze się komponowały. Miło że dostaliśmy całkiem świeżą oliwę Monini, po tym jak pan kelner zapytał jaką oliwę sobie życzymy (ja odpowiedziałam że czosnkowa, partner ze pikantną więc dostaliśmy czosnkowa-chilli). Jedzenie dostaliśmy w miarę szybko, ale też nie było jakoś dużo ludzi, chociaż dosyć długo czekaliśmy na wskazanie nam stolika. Klimat ciężko ocenić, gra jakaś tam muzyka w tle, nie utrudnia rozmów ale nie była to typowo włoska muzyka, żeby budować "klimat". Podsumowując, jedzenie dobre ale raczej nie wrócę wolę przeczekać głód i zjeść coś w domu lub w innym miejscu - głównie ze względu na ceny.



