Michał Gudzowaty
Milanovo to jedna z nielicznych restauracji, która mimo upływu lat wciąż utrzymuje niezmiennie wysoki poziom. Mieszkając nieopodal, bardzo często wybieramy to miejsce – zarówno na rodzinne spotkania, romantyczne kolacje we dwoje, biznesowe rozmowy, jak i spokojne śniadania. Co ważne, każda osoba, którą tu zabieramy, zawsze wychodzi zachwycona. Restauracja zachwyca pięknym wystrojem – eleganckim, ale jednocześnie ciepłym i przytulnym. Atmosferę dopełnia zawsze uprzejma i sympatyczna obsługa. Jadamy tu od lat. Zimą szczególnie polecamy rozgrzewającą herbatę zimową oraz grzane białe wino. Tym razem nasz wybór padł na carpaccio wołowe (jak zawsze wyśmienite, naszym zdaniem jedno z najlepszych w Warszawie) oraz bruschettę, która była równie smaczna. Obie przystawki są dość duże, więc warto się nimi podzielić i wspólnie delektować. Na danie główne wybraliśmy pastę crudo – naszą częstą alternatywę dla carbonary – oraz pizzę quattro prosciutti. Na szczególne wyróżnienie zasługuje pani Diana, która z ogromną troską i zaangażowaniem zadbała o nasz komfort i dobre samopoczucie. Jak zawsze niezawodne okazało się również rewelacyjne Pinot Grigio. Jeśli szukacie miejsca, w którym można poczuć się swobodnie, przytulnie i przy tym naprawdę pysznie zjeść – z całego serca polecamy Milanovo.



