Bardzo dobre, włoskie jedzenie. Moje top 3 - krewetki gorgonzola, sałatka Melusine i gnocchi piccante. Z deserów nieoczywisty tort gruszkowo-lawendowy … wow…. Pierwszy raz w życiu próbowałam i jestem zachwycona. Ale czymże byłaby restauracja bez właściwych ludzi? Tu pozdrawiam przemiłą Panią Kasię, która zawsze życzliwie wita każdego klienta. Atutem są też zestawy lunchowe w dobrej cenie.
Alka S
2/5
Ocena to dwie gwiazdki bo jednak da radę to zjeść.
Zamówiłam na wynos focaccię. Zwykle w tej restauracji kucharz ją przypala więc podczas składania zamówienia poprosiłam o niespaloną, bladą (poprzednim razem gdy tu zamawiałam była brązowa/czarna i cała się skruszyła wiec nie było nawet co podzielić…).
Zgodnie z zapowiedzią po 20 minutach moje zamówienie było gotowe do odbioru. Przezornie sprawdziłam przy pani kelnerce kolor, wydawał się w miarę ok więc zapłaciłam i wyszłam. W domu przy próbie podziału focacci na kawałki całość się po prostu skruszyła. To danie jest tak ususzone, że przy próbie ugryzienia całość się rozpada w drobny mak. Zdjęcie tego dania w załączniku.
Niestety to kolejne moje podejście do tej nowej restauracji i ponowne rozczarowanie. Mimo szczerych chęci odpuszczam sobie kolejne próby.
Gdy poprzednim razem robiłam identyczne zamówienie i dostałam czarne ciasto - pan kelner i kucharz mi wyjaśnili, że taka ma być i oni tu nie robią niespalonej focacci bo by wtedy musiała być surowa.
No cóż. Trzy szanse to i tak za dużo z mojej strony. Kolejnych już nie będzie
Bartłomiej Seniuk
1/5
Sałatka Cezar to jakiś żart. Zaczynajac od ilości: 5 liści sałaty, 2 pomidorki koktajlowe, 5 małych kawałków kurczaka i spalone czerstwe grzanki. Cena takiej sałatki to 40 zł a powinna wynosić 10 zł. Nie polecam !
Krzysztof Mackiewicz
5/5
Lokal bardzo kameralny w bardzo fajnym klimacie.
Pizza fenomenalna, na pochwalę zasługuje również deska serów i wędlin oraz bardzo miła i profesjonalna obsługa. Duży wybór win w bardzo dobrej cenie. Dodatkowym atutem kącik dla dzieci :l Z czystym sumieniem polecam.
RavenPaw
1/5
Jedzenie w restauracji do porzygu, od tego moją córkę rozbolał brzuch (prawdopodobnie nasypali tam cały pieprz który mieli zgłosiłam to do obsługi ale pan na to: „to danie nie dla dzieci” odpowiedziałam :„jestem pewna że ja też nie dałabym rady tego zjeść”, a on: „taki mamy przepis”)